AktualnoÂci

WEEKENDOWY KURS NARZECZONYCH - PAČDZIERNIK 2015

Uprzejmie informujemy, ┐e s▒ ju┐ dostŕpne zapisy na kolejny kurs przedma│┐e˝ski dla narzeczonych. Jak to bywa│o poprzednio zapisy prowadzimy w formie formularza inernetowego. JeÂli chcielibyÂcie uczetsniczyŠ w proponowanym kursie, prosimy zapiszcie siŕ bezpoÂrednio na stronie internetowej poprzez dostŕpny formularz.
Plan kursu: sobota 10.00 - 17.00, niedziela 14.15 - 16.00. Recepcja bŕzie czynna od godz. 9.30 - 10.00. Zajŕcia odbywaj▒ siŕ w sali na dole (wejÂcie od Dorset Street)
Termin kursu: 3/4 pa╝dziernika 2015. [wiŕcej]


KORPUSY POKOJU ZAPRASZAJí NA BEZPúATNE LEKCJE J. ANGIELSKIEGO DLA POCZíTKUJíCYCH

Zajŕcia odbywaj▒ siŕ w ka┐d▒ Ârodŕ o godzinie 17:30 w salce przy koÂciele Dominikanˇw. Wci▒┐ mo┐na do│▒czyŠ do grupy. Serdecznie zapraszamy wszystkich chŕtnych.




Czytania na ka┐dy dzie˝ (mateusz.pl)

Czytania na każdy dzień

www.mateusz.pl/czytania

5 LIPCA 2015

XIV niedziela zwykła

 

Dzisiejsze czytania: Ez 2,2-5; Ps 123,1-4; 2 Kor 12,7-10; Łk 4,18; Mk 6,1-6

Rozwa┼╝ania i homilie: Oremus · ks. M. Pohl · ks. E. Staniek · O. Gabriel od ┼Ťw. Marii Magdaleny OCD

 

(Ez 2,2-5)
Wst─ůpi┼é we mnie duch i postawi┼é mnie na nogi; potem s┼éucha┼éem Tego, kt├│ry do mnie m├│wi┼é. Powiedzia┼é mi: Synu cz┼éowieczy, posy┼éam ci─Ö do syn├│w Izraela, do ludu buntownik├│w, kt├│rzy Mi si─Ö sprzeciwili. Oni i przodkowie ich wyst─Öpowali przeciwko Mnie a┼╝ do dnia dzisiejszego. To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardzia┼éych sercach; posy┼éam ci─Ö do nich, aby┼Ť im powiedzia┼é: Tak m├│wi Pan B├│g. A oni czy b─Öd─ů s┼éucha─ç, czy te┼╝ zaprzestan─ů - s─ů bowiem ludem opornym - przecie┼╝ b─Öd─ů wiedzieli, ┼╝e prorok jest w┼Ťr├│d nich.

(Ps 123,1-4)
REFREN: Do Ciebie, Bo┼╝e, wznosz─Ö moje oczy

Do Ciebie wznosz─Ö oczy,
kt├│ry mieszkasz w niebie.
Jak oczy s┼éug s─ů zwr├│cone
na r─Öce ich pan├│w.

Jak oczy służebnicy
na r─Öce jej pani,
tak oczy nasze ku Panu, Bogu naszemu,
dopóki nie zmiłuje się nad nami.

Zmiłuj się nad nami, zmiłuj się, Panie,
bo mamy ju┼╝ dosy─ç pogardy.
Ponad miar─Ö nasza dusza jest nasycona
szyderstwem zarozumialc├│w i pogard─ů pysznych.

(2 Kor 12,7-10)
Aby za┼Ť nie wynosi┼é mnie zbytnio ogrom objawie┼ä, dany mi zosta┼é o┼Ťcie┼ä dla cia┼éa, wys┼éannik szatana, aby mnie policzkowa┼é - ┼╝ebym si─Ö nie unosi┼é pych─ů. Dlatego trzykrotnie prosi┼éem Pana, aby odszed┼é ode mnie, lecz /Pan/ mi powiedzia┼é: Wystarczy ci mojej ┼éaski. Moc bowiem w s┼éabo┼Ťci si─Ö doskonali. Najch─Ötniej wi─Öc b─Öd─Ö si─Ö chlubi┼é z moich s┼éabo┼Ťci, aby zamieszka┼éa we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich s┼éabo┼Ťciach, w obelgach, w niedostatkach, w prze┼Ťladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekro─ç niedomagam, tylekro─ç jestem mocny.

(Łk 4,18)
Duch Pa┼äski spoczywa na Mnie, pos┼éa┼é Mnie, abym ubogim ni├│s┼é dobr─ů nowin─Ö.

(Mk 6,1-6)
Jezus przyszed┼é do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszed┼é szabat, zacz─ů┼é naucza─ç w synagodze; a wielu, przys┼éuchuj─ůc si─Ö, pyta┼éo ze zdziwieniem: Sk─ůd On to ma? I co za m─ůdro┼Ť─ç, kt├│ra Mu jest dana? I takie cuda dziej─ů si─Ö przez Jego r─Öce. Czy nie jest to cie┼Ťla, syn Maryi, a brat Jakuba, J├│zefa, Judy i Szymona? Czy┼╝ nie ┼╝yj─ů tu u nas tak┼╝e Jego siostry? I pow─ůtpiewali o Nim. A Jezus m├│wi┼é im: Tylko w swojej ojczy┼║nie, w┼Ťr├│d swoich krewnych i w swoim domu mo┼╝e by─ç prorok tak lekcewa┼╝ony. I nie m├│g┼é tam zdzia┼éa─ç ┼╝adnego cudu, jedynie na kilku chorych po┼éo┼╝y┼é r─Öce i uzdrowi┼é ich. Dziwi┼é si─Ö te┼╝ ich niedowiarstwu. Potem obchodzi┼é okoliczne wsie i naucza┼é.

 

 

Ludziom wierz─ůcym, ┼╝yj─ůcym w zgodzie z przykazaniami, czasem mo┼╝e si─Ö wydawa─ç, ┼╝e s─ů wystarczaj─ůco dobrzy i gorliwi. Jest to naturalne, ┼╝e dotykaj─ůc granic naszych w┼éasnych mo┼╝liwo┼Ťci, stwierdzamy, i┼╝ lepszymi ju┼╝ si─Ö nie staniemy. Jednocze┼Ťnie brakuje nam wiary, ┼╝e B├│g mo┼╝e i chce nas dalej przemienia─ç. Czasem trzeba bardzo bole┼Ťnie do┼Ťwiadczy─ç swojej s┼éabo┼Ťci, aby z pokor─ů przyj─ů─ç Jezusowe s┼éowa nios─ůce nam uzdrowienie i przemian─Ö serca. Pro┼Ťmy dzi┼Ť o wiar─Ö, by┼Ťmy mogli zazna─ç mocy, jak─ů niesie Dobra Nowina.

Katarzyna Zieli┼äska, ÔÇ×OremusÔÇŁ lipiec 2015, s. 25

 

To tylko cie┼Ťla

Kolejna Ewangelia, kt├│ra jest adresowana bezpo┼Ťrednio do nas i z kt├│rej koniecznie powinni┼Ťmy wyci─ůgn─ů─ç praktyczne i aktualne dzi┼Ť wnioski. Warto przy tej okazji zauwa┼╝y─ç, jak uniwersalna jest Ewangelia, ┼╝e obejmuje najr├│┼╝niejsze dziedziny ┼╝ycia i ma najr├│┼╝niejsze zastosowania: od wiary, przez moralno┼Ť─ç a┼╝ po polityk─Ö.

Wydarzenie to mo┼╝emy sobie ┼éatwo wyobrazi─ç: Jezus, kt├│rego na pewno wyprzedzi┼éa s┼éawa i rozg┼éos Jego czyn├│w, przychodzi do swojej rodzinnej wsi. Musia┼éa to by─ç nie lada sensacja. Wszyscy spodziewali si─Ö specjalnego „programu”: liczyli, ┼╝e po znajomo┼Ťci nale┼╝─ů si─Ö im szczeg├│lne wzgl─Ödy i prawo do nadzwyczajnych cud├│w. Ale Jezus nie przyszed┼é z rozrywkowym show ani magiczn─ů r├│┼╝d┼╝k─ů do robienia sztuczek. Przyszed┼é z prawd─ů i m─ůdro┼Ťci─ů, przyszed┼é ze S┼éowem Bo┼╝ym. Chcia┼é da─ç to, co najcenniejsze i najwa┼╝niejsze w ┼╝yciu. Tylko ┼╝e oni tego nie chcieli. Mieli sw├│j w┼éasny scenariusz i oczekiwania, przykrojone na w┼éasn─ů miar─Ö.

Kazanie Jezusa w Synagodze potraktowali zrazu jako wst─Öp do zasadniczego „pokazu”. Ale w trakcie tej mowy zacz─Ö┼éo si─Ö nagle wkrada─ç w ich serca najpierw pewne zniecierpliwienie, a potem jawne oburzenie. Jakim prawem ten Jezus tak si─Ö wym─ůdrza! Kim┼╝e On jest?! Przecie┼╝ Go dobrze znamy! On chce nas poucza─ç? Nic dziwnego, ┼╝e Jezus z tak─ů gorycz─ů skar┼╝y si─Ö, ┼╝e prawda i m─ůdro┼Ť─ç przestaj─ů si─Ö liczy─ç, je┼Ťli tylko wynikaj─ů z nich jakie┼Ť wymagania, ograniczenia czy cho─çby potrzeba pokory.

Dotyczy to tak┼╝e ┼╝ycia spo┼éecznego i wzajemnych, mi─Ödzyludzkich relacji. Z trudem przychodzi nam wyzwoli─ç si─Ö z my┼Ťlenia w swoich prywatnych kategoriach, dostrzec co┼Ť wi─Öcej ni┼╝ tylko w┼éasny interes. Dlatego te┼╝ tak trudno nam zjednoczy─ç si─Ö wok├│┼é jednego celu, bo ka┼╝dy ma swoje w┼éasne. I mo┼╝e nawet nie by┼éoby w tym nic z┼éego, gdyby nie fakt, ┼╝e takie subiektywne my┼Ťlenie za┼Ťlepia nas na obiektywn─ů prawd─Ö i wprowadza zazdro┼Ť─ç, nieufno┼Ť─ç i ba┼éagan w ┼╝yciu spo┼éecznym.

Chyba dobrze to znamy: gdy kto┼Ť nagle zaczyna wyrasta─ç ponad przeci─Ötn─ů, objawia szczeg├│lne talenty, zdobywa s┼éaw─Ö, wyr├│┼╝nia si─Ö, gdy komu┼Ť si─Ö powiedzie – wtedy natychmiast zaczynamy to traktowa─ç jako zagro┼╝enie dla siebie. Uznajemy to za niesprawiedliwo┼Ť─ç: a co to, czy ja jestem gorszy? A mnie si─Ö nie nale┼╝y,? Oczywi┼Ťcie, ┼╝e nie chcemy dostrzec jego wysi┼éku, pracy i nak┼éad├│w, jakie musia┼é ponie┼Ť─ç; widzimy tylko ostateczny sukces i zauwa┼╝amy, ┼╝e to nam powinien przypa┼Ť─ç on w udziale. I dlatego nie chcemy go uzna─ç, dlatego szukamy dziury w ca┼éym, by zakwestionowa─ç jego warto┼Ť─ç. Jak cz─Östo nasz─ů dewiz─ů jest: mog─Ö sam nie mie─ç, byle i on nie mia┼é. Zamiast poprze─ç si─Ö i wsp├│lnie zyska─ç, wolimy wsp├│lnie straci─ç.

W ten spos├│b oczywi┼Ťcie nigdy niczego nie zbudujemy. Je┼Ťli b─Ödziemy prze┼Ťladowa─ç wyr├│┼╝niaj─ůce si─Ö jednostki i nie damy im sposobno┼Ťci s┼éu┼╝by dla wsp├│lnego dobra, je┼Ťli nie potrafimy uzna─ç autorytetu naturalnych przyw├│dc├│w, je┼Ťli nie zechcemy zjednoczy─ç si─Ö wok├│┼é wy┼╝szych idei i wsp├│lnych zada┼ä, zawsze b─Ödziemy tylko niezorganizowanym, podatnym na demagogi─Ö i puste obietnice t┼éumem.

Pewne cele mo┼╝na osi─ůgn─ů─ç tylko wsp├│lnym wysi┼ékiem, uznaj─ůc pierwsze┼ästwo jednych zada┼ä przed drugimi i zwierzchnictwo jednych ludzi nad innymi, rezygnuj─ůc z w┼éasnych, niezdrowych ambicji. Oczywi┼Ťcie, trzeba najpierw rozezna─ç, czy chodzi o prawdziwe dobro spo┼éeczne, czy tylko o kolejn─ů manipulacj─Ö i afer─Ö. Bez tego zawsze b─Ödziemy przegrywa─ç. A przecie┼╝ mamy z niedalekiej przesz┼éo┼Ťci wiele przyk┼éad├│w, ┼╝e wsp├│lne dzia┼éanie w imi─Ö spo┼éecznego dobra przynosi nadzwyczajne rezultaty. Czy potrafimy jeszcze kiedy┼Ť t─Ö lekcj─Ö powt├│rzy─ç?

Ks. Mariusz Pohl

 

Cie┼Ťla z Nazaretu

┼Üw. Marek w swej Ewangelii usi┼éuje sformu┼éowa─ç odpowied┼║ na pytanie: Kim jest Jezus? W kronikarskim zapisie przytacza szereg wypowiedzi, kt├│re w sumie ukazuj─ů tajemnic─Ö Chrystusa. Czytaj─ůc t─Ö najkr├│tsz─ů z Ewangelii dowiadujemy si─Ö kim by┼é Jezus dla Boga Ojca, dla Jana Chrzciciela, dla duch├│w nieczystych, dla niewiasty cierpi─ůcej na krwotok, dla setnika stoj─ůcego pod krzy┼╝em. Dla mieszka┼äc├│w Nazaretu — wed┼éug Marka — Jezus by┼é cie┼Ťl─ů. „Czy nie jest to cie┼Ťla, syn Maryi?”.

Jezus wychowywa┼é si─Ö w rodzinnym kr─Ögu, dziel─ůc los swoich r├│wie┼Ťnik├│w, niczym si─Ö nie r├│┼╝ni─ůc od innych ch┼éopc├│w Nazaretu. Tkwi┼é w nurcie ┼╝ycia swego miasteczka i je┼Ťli zwraca┼é na siebie uwag─Ö, to chyba jedynie tym, ┼╝e mia┼é ju┼╝ trzydzie┼Ťci lat, a nie szuka┼é ┼╝ony i nie zamierza┼é zak┼éada─ç rodziny. By┼é znanym w Nazarecie stolarzem, bo s┼éowo „cie┼Ťla” bardziej si─Ö nam kojarzy z budowniczym dom├│w z drewna ni┼╝ z tym zawodem, jaki pod okiem ┼Ťw. J├│zefa opanowa┼é Jezus.

Ch─Ötnie by┼Ťmy dzi┼Ť podziwiali dzie┼éa r─ůk Jego. Fachowcy oceniliby solidno┼Ť─ç roboty, a dla nas wierz─ůcych by┼éaby to cenna pami─ůtka. Mieszka┼äcy Nazaretu musieli mie─ç sporo rzeczy wykonanych przez Jezusa, skoro Ten pracowa┼é w swoim zawodzie blisko pi─Ötna┼Ťcie lat. Niestety, do naszych czas├│w potomni nie przekazali nic z doczesnych dzie┼é Mistrza z Nazaretu. Nie da si─Ö wi─Öc urz─ůdzi─ç muzealnej izby pami─Öci gromadz─ůcej wyroby z warsztatu Jezusa. Zostawmy jednak ┼╝ale z powodu braku tego rodzaju pami─ůtek po Cie┼Ťli z Nazaretu. Mamy jedyn─ů izb─Ö pami─Öci ci─ůgle ┼╝yw─ů. Wieczernik otwarty wsz─Ödzie tam, gdzie kap┼éan bierze do r─ůk chleb i wino i u┼╝ycza Jezusowi swoich ust wypowiadaj─ůc s┼éowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Cia┼éo Moje”.

Warto jednak u┼Ťwiadomi─ç sobie, ┼╝e po┼éow─Ö swego ┼╝ycia na ziemi Jezus sp─Ödzi┼é przy pracy jako cie┼Ťla. Zdecydowana wi─Ökszo┼Ť─ç ludzi mo┼╝e i powinna Go na┼Ťladowa─ç przede wszystkim w tej pracy. Powo┼éanie kap┼éa┼äskie nale┼╝y do wyj─ůtk├│w, a i ono winno by─ç oparte na dobrze opanowanej pracy zawodowej.

My sobie nie mo┼╝emy wyobrazi─ç, by Syn Boga m├│g┼é ┼Ťl─Öcze─ç ca┼éymi godzinami przy warsztacie mocuj─ůc si─Ö z opornym materia┼éem, jakim jest drewno. Gdyby┼Ťmy weszli do Jego warsztatu, to w imi─Ö naszej troski o Niego odebraliby┼Ťmy Mu narz─Ödzia, a Jego poprowadzili na uczt─Ö. Przecie┼╝ do wykonania drzwi czy sto┼éu nie trzeba by─ç Synem Boga, to mo┼╝e zrobi─ç ka┼╝dy inny stolarz... Tego typu praca wed┼éug nas ubli┼╝a godno┼Ťci Bo┼╝ej. I tu pope┼éniamy b┼é─ůd. Ci─ůgle chcemy z Bogiem ┼Ťwi─Ötowa─ç, podczas gdy On chce z nami pracowa─ç. Zamiast odrywa─ç Go od pracy, trzeba zapyta─ç, w czym Mu pom├│c, i radowa─ç si─Ö z okazji, ┼╝e mo┼╝emy w Jego warsztacie uczy─ç si─Ö pracy, przez kt├│r─ů wielbimy Stw├│rc─Ö i w kt├│rej odnajdujemy siebie.

Je┼Ťli chrze┼Ťcijanin nie spotka si─Ö z Jezusem w jego warsztacie stolarskim i nie sp─Ödzi z Nim kilkunastu lat, nigdy nie odkryje w┼éa┼Ťciwych proporcji Ewangelii. Publiczne nauczanie Jezusa, trwaj─ůce niespe┼éna trzy lata, jest g┼é─Öboko zakorzenione w tej cichej pracy cie┼Ťli w Nazarecie. Rozumieli to doskonale Aposto┼éowie. Po zmartwychwstaniu Mistrza pracuj─ů nadal w swoim zawodzie ┼éowi─ůc ca┼é─ů noc ryby, a Pawe┼é, wielki misjonarz, nie rozstaje si─Ö z ig┼é─ů szyj─ůc namioty. Ewangelia, je┼Ťli ma wyda─ç owoce, musi by─ç zakorzeniona w ┼╝yciu rodzinnym i zawodowym. Gdy tego zabraknie, pocz─ůtkowo mo┼╝e zdumiewa─ç i radowa─ç szybkim wzrostem, ale pr├│by czasu nie wygra, z braku korzenia skar┼éowacieje i nie wyda owoc├│w.

Ks. Edward Staniek

 

Nie ma braci bez Ojca

Zamieni─ç istniej─ůc─ů wsp├│lnot─Ö w ┼╝yczliw─ů i wzajemnie si─Ö wspieraj─ůc─ů rodzin─Ö — oto jedno z najpi─Ökniejszych, ale i najtrudniejszych zada┼ä, jakie mo┼╝na podj─ů─ç na ziemi. Ktokolwiek jednak usi┼éowa┼é tego dokona─ç, przekona┼é si─Ö, i to szybko, ┼╝e dzie┼éo przerasta mo┼╝liwo┼Ťci nawet najlepiej usposobionych ludzi. Wystarczy dok┼éadniej prze┼Ťledzi─ç rodziny oparte na wi─Özach pokrewie┼ästwa, z┼éo┼╝one zaledwie z kilku os├│b — ojciec, matka, dwoje lub troje dzieci, by si─Ö przekona─ç, ┼╝e takich szcz─Ö┼Ťliwych rodzin jest stosunkowo niewiele. Podobnie jest w ┼Ťrodowiskach ┼Ťci┼Ťle religijnych, kt├│re tworz─ů ludzie powo┼éani. Stosunkowo ┼éatwo mo┼╝na w nich spotka─ç jednostki szcz─Ö┼Ťliwe, ale o spotkaniu ca┼éych dom├│w, w kt├│rych uda┼éo si─Ö wprowadzi─ç ducha prawdziwego braterstwa, jest trudno, a nawet bardzo trudno.

Jakby na ironi─Ö w naszych czasach objawia si─Ö inna twarz rodzinnego domu, ukazana w serii film├│w pod znakiem „Ojciec chrzestny”. Jest to karykatura rodziny. Pokrewie┼ästwo zast─Öpuje w niej wtajemniczenie w czynienie z┼éa, a celem jej istnienia jest zdobywanie pieni─Ödzy. Jeszcze jedna pr├│ba niszczenia podstawowej warto┼Ťci, jak─ů jest pragnienie tworzenia i nale┼╝enia do szcz─Ö┼Ťliwej rodziny.

Wchodz─ůc z Chrystusem do Nazaretu warto postawi─ç pytanie: dlaczego tak trudno stworzy─ç na ziemi wsp├│lnot─Ö bratersk─ů, dlaczego tak trudno zamieni─ç ┼Ťrodowiska nawet religijne w szcz─Ö┼Ťliw─ů rodzin─Ö? Syn Boga w tym celu przyszed┼é na ziemi─Ö. Jego pragnieniem jest zamiana ludzko┼Ťci w kochaj─ůc─ů si─Ö rodzin─Ö. Ju┼╝ na pocz─ůtku swej publicznej dzia┼éalno┼Ťci przyby┼é do Nazaretu. By┼éo tu sporo Jego krewnych, a wszyscy byli bliskimi znajomymi. Przez trzydzie┼Ťci lat do spo┼éeczno┼Ťci Nazaretu nale┼╝a┼é On, Jego Matka i Ojciec, kt├│ry Go adoptowa┼é. W Nazarecie najprawdopodobniej ┼╝y┼éy rodziny Maryi i J├│zefa, a wi─Öc by┼é ewangeliczny zaczyn ludzi wielkiego ducha promieniuj─ůcych na otoczenie. Nazaret by┼é ma┼éym miasteczkiem. Wydawa┼éoby si─Ö, ┼╝e sama obecno┼Ť─ç Syna Bo┼╝ego, Niepokalanej Jego Matki i ich najbli┼╝sze otoczenie winno ju┼╝ przemieni─ç serca nazareta┼äczyk├│w i otworzy─ç na budow─Ö wsp├│lnoty w duchu Bo┼╝ej Rodziny. Tymczasem nic z tego. Wyst─ůpienie Jezusa w synagodze zako┼äczy┼éo si─Ö Jego kl─Ösk─ů, co bardzo dok┼éadnie ukazuje w swej Ewangelii ┼Ťw. ┼üukasz. Jezus ledwo uszed┼é z ┼╝yciem. Ratuje si─Ö po przyprowadzeniu Go na miejsce strace┼ä.

W tej sytuacji tym ostrzej staje przed nami pytanie: dlaczego tak trudno na ziemi po┼é─ůczy─ç ludzi w bratersk─ů wsp├│lnot─Ö? Odpowied┼║ jest stosunkowo prosta. Nie ma braterstwa bez Ojca. Braterstwo jawi si─Ö tylko tam, gdzie ludzie odnajduj─ů si─Ö jako dzieci jednego Ojca. Ono jest kwiatem wyros┼éym z korzenia g┼é─Öboko prze┼╝ytej wi─Özi z Ojcem. Je┼Ťli tego zabraknie, nie da si─Ö spojrze─ç na drugiego cz┼éowieka jak na brata. Ta wi─Ö┼║ z Ojcem decyduje r├│wnie┼╝ o m─ůdrym i tw├│rczym prze┼╝yciu wszelkich napi─Ö─ç, jakie powstaj─ů mi─Ödzy bra─çmi. Ojciec ma w nich g┼éos decyduj─ůcy, a m├│wi─ůc ┼Ťci┼Ťle mi┼éo┼Ť─ç do Ojca stanowi klucz do ich przezwyci─Ö┼╝enia.

Ks. Edward Staniek

 

Oczy nasze s─ů zwr├│cone do Ciebie, Panie, dop├│ki si─Ö nie zmi┼éujesz nad nami (Ps 123, 2)

Dzisiejsze czytania pomagaj─ů zastanowi─ç si─Ö nad powa┼╝nymi nast─Öpstwami odrzucenia s┼éowa Bo┼╝ego i nad obowi─ůzkiem przyj─Öcia go nawet w├│wczas, kiedy je podaj─ů pos┼éa┼äcy pro┼Ťci i skromni.

Pierwsze czytanie (Ez 2, 2-5) przypomina niedowiarstwo syn├│w Izraela wobec proroka obowi─ůzanego g┼éosi─ç zburzenie Jerozolimy jako kar─Ö za ich grzechy. B├│g zna zatwardzia┼éo┼Ť─ç tego ludu „o bezczelnych twarzach i zatwardzia┼éych sercach” (tam┼╝e 4), kt├│ry od dawna buntowa┼é si─Ö przeciw Niemu, mimo to posy┼éa Ezechiela: „Oni czy us┼éuchaj─ů, czy nie — s─ů bowiem ludem opornym — przecie┼╝ b─Öd─ů wiedzieli, ┼╝e prorok jest w┼Ťr├│d nich” (5). Oto s┼éowa, kt├│re ukazuj─ů, jak wstr─Ötny jest w oczach Boga bunt, kt├│ry tak zatwardza serce, i┼╝ staje si─Ö nieczu┼ée na jakiekolwiek wezwania. B├│g jednak nie przestaje o┼Ťwieca─ç, napomina─ç przez swoich prorok├│w; lecz w┼éa┼Ťnie ich obecno┼Ť─ç i ich napomnienia zwi─Ökszaj─ů grzech tego, kto trwa w niedowiarstwie. Fakt ten, nie odosobniony, powtarza si─Ö nieustannie w historii, nawet kiedy B├│g posy┼éa ludziom nie proroka, lecz swojego Boskiego Syna. „Przyszed┼é do swojej w┼éasno┼Ťci, a swoi Go nie przyj─Öli” (J 1, 11).

To w┼éa┼Ťnie zdarzy┼éo si─Ö w Nazarecie (ewangelia z dnia: Mk 6, 1-6), gdy Jezus przyszed┼é do synagogi naucza─ç. Nazaret by┼é Jego domem, ojczyzn─ů, gdzie ┼╝y┼é od dzieci┼ästwa, gdzie mia┼é krewnych i by┼é dobrze znany; to powinno by┼éo uczyni─ç Jego nauczanie ┼éatwiejszym ni┼╝ gdzie indziej, a tymczasem sta┼éo si─Ö wr─Öcz inaczej. Kiedy min─Ö┼éo pierwsze zdumienie wobec Jego m─ůdro┼Ťci i cud├│w, niewierni Nazareta┼äczycy odrzucaj─ů Go: „Czy nie jest to cie┼Ťla, syn Maryi...? I pow─ůtpiewali o Nim” (tam┼╝e 3). Ukryta pycha, n─Ödzna i g┼éupia, przeszkodzi┼éa im przypu┼Ťci─ç, aby kto┼Ť podobny do nich, wzrastaj─ůc w ich oczach i wykonuj─ůc pokorny zaw├│d, m├│g┼é by─ç prorokiem, owszem, wprost Mesjaszem, Synem Boga. Skromno┼Ť─ç i pokora Jezusa s─ů kamieniem zgorszenia, o kt├│ry si─Ö potykaj─ů, zamykaj─ůc dla wiary. A Jezus zauwa┼╝a ze smutkiem: „Tylko w swojej ojczy┼║nie, w┼Ťr├│d swoich krewnych i w swoim domu mo┼╝e by─ç prorok tak lekcewa┼╝ony” (tam┼╝e 4). Niedowiarstwo Jego ziomk├│w przeszkadza Mu czyni─ç w ojczy┼║nie wielkie cuda, jakich dokona gdzie indziej. B├│g bowiem u┼╝ywa swojej wszechmocy tylko na po┼╝ytek tych, kt├│rzy wierz─ů. Kto┼Ť jednak — a prawdopodobnie spo┼Ťr├│d najbiedniejszych — musia┼é uwierzy─ç r├│wnie┼╝ w Nazarecie, Marek bowiem zauwa┼╝a: „jedynie na kilku chorych po┼éo┼╝y┼é r─Öce i uzdrowi┼é ich” (tam┼╝e 5). Dowodzi to, ┼╝e Jezus jest zawsze gotowy zbawi─ç tego, kto przyjmuje Go jako Zbawiciela.

Drugie czytanie (2 Kor 12, 7-10) wi─ů┼╝e si─Ö z tematem innych czyta┼ä o tyle, ┼╝e poprzez wyznanie ┼Ťw. Paw┼éa kre┼Ťli wz├│r post─Öpowania proroka, aposto┼éa. Chocia┼╝ pos┼éany przez Boga i obdarzony szczeg├│lnymi ┼éaskami, prorok winien pami─Öta─ç, ┼╝e nie przestaje by─ç cz┼éowiekiem s┼éabym jak inni. Pawe┼é, ┼Ťwiadomy otrzymanego „ogromu objawie┼ä”, przyjmowa┼é z pokor─ů ten „o┼Ťcie┼ä dla cia┼éa” — mo┼╝e chorob─Ö lub pokus─Ö czy te┼╝ utrapienia apostolskie — jakie B├│g zes┼éa┼é na niego, aby si─Ö nie wynosi┼é (tam┼╝e 7). Podobnych „o┼Ťcieni” nie brak nikomu, aposto┼é za┼Ť w┼éa┼Ťnie dzi─Öki nim winien zdoby─ç wi─Öksz─ů pokor─Ö i ufno┼Ť─ç w Bogu: „Najch─Ötniej wi─Öc b─Öd─Ö si─Ö chlubi┼é z moich s┼éabo┼Ťci, aby zamieszka┼éa we mnie moc Chrystusa” (tam┼╝e 9). Owszem, zamiast zniech─Öca─ç si─Ö trudno┼Ťciami, na jakie napotyka, powinien przyj─ů─ç je jako nieodzowny sk┼éadnik swojego pos┼éannictwa: „Mam upodobanie w moich s┼éabo┼Ťciach, w obelgach, w niedostatkach, w prze┼Ťladowaniach, uciskach, z powodu Chrystusa. Albowiem ilekro─ç niedomagam, tylekro─ç jestem mocny” (tam┼╝e 10).

  • Do Ciebie wznosz─Ö me oczy, Panie, kt├│ry mieszkasz w niebie. Oto jak oczy s┼éug s─ů zwr├│cone na r─Öce ich pan├│w i jak oczy s┼éu┼╝─ůcej na r─Öce jej pani, tak oczy nasze ku Panu, Bogu naszemu, dop├│ki si─Ö nie zmi┼éuje nad nami (Psalm 123, 1-2).
  • O Panie, o┼Ťwie─ç nas ┼Ťwiat┼éem wiary rozpraszaj─ůc ciemno┼Ťci tego ┼Ťwiata. Uczy┼ä nas dzie─çmi swojej ┼éaski, kt├│rych pot─Öpi┼éo prawo.
       Przyszed┼ée┼Ť na ┼Ťwiat, aby wykona─ç s─ůd, na mocy kt├│rego ci, kt├│rzy nie widz─ů, s─ů wezwani, aby przejrzeli, a ci, kt├│rzy widz─ů, stan─ů si─Ö ┼Ťlepymi. Ten, kto wyznaje ciemno┼Ťci w┼éasnych b┼é─Öd├│w, otrzymuje ┼Ťwiat┼éo wieczne i zostaje uwolniony od cieni grzechu. Ci, kt├│rzy si─Ö che┼épi─ů w┼éasnymi zas┼éugami, okryci w swoj─ů pych─Ö i niesprawiedliwo┼Ť─ç nie troszcz─ů si─Ö, aby zwr├│ci─ç si─Ö do ciebie, Boskiego Lekarza, kt├│ry mo┼╝e ich zbawi─ç; do Ciebie, o Jezu, Ty bowiem powiedzia┼ée┼Ť: „Ja jestem bram─ů, przez kt├│r─ů si─Ö idzie do Ojca”.
       Przyjd┼║ wi─Öc do nas, o Jezu, do nas, modl─ůcych si─Ö w Twojej ┼Ťwi─ůtyni; uzdr├│w nas wszystkich. Odkrywamy nasze rany przed Twoim Majestatem; ulecz nasze s┼éabo┼Ťci. Przyjd┼║ nam na pomoc, jak przyobieca┼ée┼Ť tym, kt├│rzy Ci─Ö prosz─ů. Ty bowiem powo┼éa┼ée┼Ť nas z nico┼Ťci. Przygotuj lekarstwo i dotknij oczu naszego serca i naszego cia┼éa, aby nasza ┼Ťlepota nie sprowadzi┼éa nas w ciemno┼Ťci b┼é─Ödu. Obmywamy Twoje stopy naszymi ┼ézami; nie gard┼║ naszym upokorzeniem. O dobry Jezu, nie chcemy ju┼╝ oddala─ç si─Ö od Twoich ┼Ťlad├│w, Ty przyszed┼ée┼Ť do nas w pokorze. S┼éuchaj modlitwy nas wszystkich: rozprosz ciemno┼Ťci naszych grzech├│w; daj nam ┼éask─Ö ogl─ůdania chwa┼éy Twojego oblicza w szcz─Ö┼Ťliwo┼Ťci wiecznego pokoju (zob. Prières eucharistigues... 90).

O. Gabriel od ┼Ťw. Marii Magdaleny, karmelita bosy
┼╗y─ç Bogiem, t. II, str. 361

 

 

» Przypominamy o mo┼╝liwo┼Ťci bezp┼éatnej elektronicznej prenumeraty „Czyta┼ä na ka┼╝dy dzie┼ä” – szczeg├│┼éy na stronie Prenumerata.

» Powr├│t na stron─Ö g┼é├│wn─ů „Czyta┼ä”

 

 

© 1996–2015 www.mateusz.pl

 

(function(i,s,o,g,r,a,m){i['GoogleAnalyticsObject']=r;i[r]=i[r]||function(){ (i[r].q=i[r].q||[]).push(arguments)},i[r].l=1*new Date();a=s.createElement(o), m=s.getElementsByTagName(o)[0];a.async=1;a.src=g;m.parentNode.insertBefore(a,m) })(window,document,'script','//www.google-analytics.com/analytics.js','ga'); ga('create', 'UA-332283-1', 'auto'); ga('send', 'pageview');